piątek, 29 kwietnia 2011

knocking on some doors

Cudownie jest miec wolny weekend, ba, nawet 3 dniowy:) Szczególnie przy takiej pogodzie..warto wtedy przypomniec sobie, w jak pięknym mieście się mieszka i wybrac się na spacer cudnymi uliczkami pełnymi starych bram:)
Sukienkę, którą mam na sobie kupiłam jakies 2-3 lata temu, w secound handzie, kiedy jeszcze jej długośc sięgała czarnego szerokiego pasa, a szarfa była paskiem. Ogromnie podobał mi się jej boho klimat, poza tym była całkiem nowa, więc skusiłam się, mimo że jej rozmiar to 42. W takiej postaci założyłam ją kilka razy, dopóki któregoś dnia nie doznałam magicznego olśnienia, że gdzies tam w otchłani którejś szafy czy miejsca pod łóżkiem, znajduje się stara spódnica mamy która idealnie będzie współtworzyc z nią długośc maxi. I tak też się stało, jakiś rok temu sukienka nabrała takiej oto formy. Lubię w niej to, że nadaje się do noszenia przez cały rok, dobrze wygląda zarówno do kozaków, botków, trampek i sandałów:)




















dress - sh + me
boots - bershka
bag - vintage

czwartek, 7 kwietnia 2011