sobota, 7 sierpnia 2010

Let the wind blow

Jedwab to jedna z moich ulubionych tkanin. Uwielbiam jak sam się układa razem z wiatrem. Ten jest transparentny, więc mam na sobie 2 warstwy tego cuda:) z przyczyn zarówno praktycznych jak i dla ciekawszego efektu. Często pod tą tunikę zakładam puszystą spudnicę, zeby nadac jej obiętosci, tym razem załozyłam jednak szorty w groszki. Kamizelka to imitacja zamszu, po przelezeniu 2 miesięcy w szafie przywitała się z nowymi butami- TAK, są PŁASKIE i niestety w takich właśnie najczęsciej mozna mnie zobaczyc. Jest to spowodowane moim trybem pracy, niestety zwykle na koturny i obcasy moje stopy najzwyczajniej nie mają siły. Jakie by nie były i tak złapała mnie ulewa i wróciłam do domu na boso. :)


























tunic - made by me
shorts, waistcoat - bershka
belt, bag - vintage
shoes - pull& bear

czwartek, 5 sierpnia 2010

Flowers

Lubię kwiaty. Uwielbiam sukienki. W tej zakochałam się od pierwszego wejrzenia, skojarzyła mi się z łąką z impresjonistycznego obrazu. Dobrze się złożyło, ze poczekała na mnie do wyprzedaży:)
Kurtka, to zeszłoroczny vintage-łup, odrobinkę przerobiona by lepiej leżała. Torebka to pamiątka z zeszłorocznej wycieczki do Paryża. Jesli chodzi o skarpetki, TAK, jestem fanką skarpetek do sandałów, a w tych polubiłam dodatkowo ich makowy kolor.

P.S.
Rozmazane zdjęcia są nawiązaniem do impresjionistycznego tematu. (A tak naprawdę to strasznie się wierciłam, bo nie jestem przyzwyczajona do pozowania do zdjęc. Obiecuję poprawę)